• Wpisów:59
  • Średnio co: 37 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 12:20
  • Licznik odwiedzin:31 899 / 2240 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wesołych Pingerowiczki i Pingerowicze


 

 
Zapocona Matulina już prawie zakończyła pakowanie prezentów.



Przy okazji - na Święta matulina będzie wyglądać bardzo egzotycznie !!! Za pewne będzie cieszyć się ogromnym zainteresowaniem gości i będzie w epicentrum uwagi! Matulinie wyskoczyła opryszczka w dwóch miejscach na górnej wardze! Jej warga jest typowo "murzyńska"! Bez ingerencji chirurga-plastyka Zupełnie GRATIS !!! Co za prezent !!!





Jeszcze jedno! U matuliny pojawił się tajemniczy świąteczny pomocnik ! Wszystko zaczęło się od wspólnego mycia okien! Aż serce rośnie!



  • awatar matulina: @neellka: ciekawe, czy nie będą się bać jeść potrawy od opryszczkowej kucharki :P
  • awatar neellka: to Ci się przyfarciło z tą opryszczką :D będziesz brylować :P :D
  • awatar ziziriana: Ale za to prezenty pięknie zapakowane :) Mimo tego "murzyńskiego prezentu":)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Już niebawem w domu pojawi się wystrój typowo świąteczny. Zanim jednak to nastąpi, matulina zaprasza na zdrową, zieloną herbatę


Mamy herbatę i mamy Agnieszkę z uciętym udem Matulina też chce mieć takie foto ! Sama zielona herbata ud nie wyszczupli...




Więc możne spakować walizki i uciec tam, gdzie nikt obfitych ud nie będzie oglądał? Teraz ? Może lepiej otrzeć łzy...



...dołożyć do kominka ceramiczne polana, podpalić aromatyzowane paliwo i ciupalina - jest klimat





Siadamy z wysmaranym nosem, przykrywamy się pledem i żremy ciastka, niech idzie w uda. Smolić wszystko. Od nowego roku będziemy się martwić udziskami







No i jak myślicie ? Czy pierniczki przygotowane z Synusiem doczekają świąt... ?



  • awatar matulina: @ziziriana: widziałam gazetę u Ciebie, czytamy to samo. Filmu jeszcze nie widziałam.
  • awatar ziziriana: Przepięknie tam u Was :) jestem pod wrażeniem :) i też mam gazetkę ze zmyślnie sfotoszopowaną Agniechą na okładce :)
  • awatar matulina: @foxylady: a dzięki, dzięki - też lubię słowo smolić i czasem coś na serio smolić :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Wiosna 2014. Pogoda słoneczna. Matulina wie jak ważna jest praca nad tworzeniem rodzinnej więzi. Zgodnie z wytycznymi, profesjonalnych audycji radiowych i telewizyjnych, postanawia wyruszyć z rodziną w teren. Przejazd kolejką gondolową to genialny pomysł. Będą razem cieszyć się swą obecnością i podziwiać piękne widoki.

Jest cudnie, słońce świeci, widoki rzeczywiście warte uwagi, humory dopisują. Jest naprawdę rodzinnie. Kolejka ma też innych pasażerów. To dobrze, niech Synuś uczy się swobodnego zachowywania wśród obcych. Matulina stara się wszystkim pokazać, jak wspaniałą jest matuliną!!! Jak potrafi ze swym Dziecięciem prowadzić inteligentne dialogi, dba o rozwój psychiczny i relacje!

W pewnym momencie pod kolejką przejeżdża motocykl. Wydaje głośne dźwięki i pomruki. Matulina z dumą zagaduje Synusia: "Synuś! Słyszałeś ten dźwięk ? Co to ?". Oczy Synusia są szeroko otwarte. Widać, że komórki mózgowe intensywnie pracują. O tak! Myśli matulina! Na pewno zaraz zabłyśnie, niech cały świat dowie się, jak mądrego Synusia ma okazję obserwować. A przynajmniej pasażerowie kolejki ! Wszyscy wpatrują się w Synusia i w napięciu czekają na odpowiedź.

Synuś piskliwym, podekscytowanym głosem odpowiada pytaniem na pytanie:

"Mamo! To Ty? Ty puściłaś BONCURA ???".



  • awatar neellka: :D :D :D jak Ty fantastycznie budujesz napięcie :D
  • awatar foxylady: cudnie :D przynajmniej jest kreatywny. że motocykl to każdy by mógł powiedzieć.
  • awatar ziziriana: Hahahaha!!!! Fantastyczny jest :) To musieli mieć współpasażerowie radochę :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie, matulina nie wierzy... Rama skończona...

A wszystko zaczęło się od obrazu:




Więc farba wyschła, matulina ułożyła ramę tak, aby była gotowa do klejenia:



Do klejenia wykorzystała prosty wspomagacz - pistolet do klejenia na gorąco. Piękna sprawa. Tym bardziej dla mało precyzyjnej i niecierpliwej matuliny...




Gęsto wstrzeliła klej - tak aby 4 części ramy się połączyły:



W ramę wsunęła obraz i raz jeszcze podkleiła boki i docisnęła ramę tak, aby trzymała odpowiednią RAMĘ




Hojnie naplumpała kleju w megaaaa krzyweeee szparyyyy...




Załadowała gorącą porcję kleju na piórko:



Łopkapała dodatkowo okolice ramy na których lokowała piórka:



Rozpoczęło się przylepianie i układanie piórek:



I UWAGA! Efekt końcowy!!!



"Zeżarty" styropian wygląda całkiem ciekawie




Piórka są bajeczne...




Całość współgra, aniołki chyba się nie podśmiewają z dzieła ???



  • awatar matulina: @neellka: pewnie, myślałam, że zostaną po nim tylko okruchy ;)
  • awatar neellka: no meeega jest! co tam wyżarty styropian :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Matulina rozpoczęła pracę twórczą. Nie straszne jej wyzwania, ani możliwość poniesienia sromotnej porażki. Obecnie rama schnie, czeka na sklejenie i doklejenie piórek. Historia dotychczasowych działań zamieszczona na fotkach.



Niezbędne, niezwykle profesjonalne narzędzia. Zwłaszcza stary długopis...




Pierwsze koty za płoty, przy cięciu styropianu pojawiły się na matulinowym czole poty...





Z góry wygląda całkiem nieźle, matulino cud dziewczyno !!!




Matulino przenajświętsza !!! Czy to Synuś przycinał styropian? Nie, nie - to nagrzana matulina szła nieco na skróty. Plan piórkowy ma zamaskować niedociągnięcia...





Psiku-psik. Złota farba pokrywa ramę w mig ! Rzeczywiście farba nieco podgryza styropian. Na chwilę obecną daje to fajny efekt antycznej ramy ! Z ostateczną oceną nieco poczekamy...





Pozostaje czekać 2 godziny na wyschnięcie farby. Matulina ma nadzieję, że styropian nie okaże się nadzwyczajnie smakowitym kąskiem i do tego czasu farba nie zeżre styropianu doszczętnie...
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Matulina dostała ostatnio objawienia. Przed snem pojawiła się w jej głowie cudowna wizja! Aż pomyślała, że ma wspaniały, naprawdę wspaniały talent wpadania na niesamowite pomysły !

Natchniona Matulina zaplanowała własnoręczne wykonanie swego orygnalnego i wyjątkowo wyjątkowego pomysłu ! Będzie robić ramę do sypialnianego obrazu. Zakupiła już nawet - bez niczyjej pomocy, całkiem samodzielnie, odpowiednie materiały:

- styropianowe listwy;
- złotą farba w sprayu;
- pistolet do klejenia na gorąco;
- piórka w kolorze białym i brązowym.


Dziś Matulina przez zupełny przypadek, naprawdę ZUPEŁNY, włączyła program "wojny dekoratorów" na TLC. I cóż się dowiedziała ??? Że styropian topi się podczas użycia farby, która nie jest wyprodukowana specjalnie do styropianu. Pod wpływem gorącego kleju też się topi... Głupia matulina...

Poddać się ? Walczyć ? Skończyć jak z piernikową chatką ???


 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Matulina prowadzi bloga już 3 lata, oczywiście z ogromnymi przerwami... Od ponad roku mieszka na nowych śmieciach. Starała się stworzyć tu odpowiedni klimat, aby Łojciec i Synuś czuli się tu bardzo dobrze.
Nadszedł już czas, aby poznać Was z "tajemnicami" matulinowej chałupiny! Dziś matulina zaprasza Was do poznania kilku pozytywnych elementów jej salonu


Wita Was Dziadzio Mróz, który wciąż czeka na śnieg...





Nieopodal Dziadziusia wisi tabliczka, która wściekłej i markotnej matulinie przypomina o przyzwoitym zachowywaniu się ! I trzeba przyznać, że matulina korzysta ze wskazówek, a przynajmniej mocno się stara...




Napis, który ma przyciągać pozytywne wibracje!



Chałupa bez zegara z kukułką ? To nie chałupa




Kaj jesteśmy, no kaj ?




A kto tu mieszka ? No kto ?




Miło było Was gościć w salonie, następnym razem zrobię kawę
  • awatar matulina: @ziziriana: właśnie zależało mi na uzyskaniu przytulnego klimatu. Miłe, że tak postrzegasz wystrój :)
  • awatar ziziriana: Świetny salon, takie dekoracje sprawiają, że pomieszczenia robią się bardziej przytulne :) Bardzo mi się podoba :)
  • awatar matulina: @Zagubiona we mgle: haha :) No kawka by się znalazła. Postaram się zdradzić jeszcze kilka szczegółów chałupowych ;) Zobaczymy, czy też przypadną Ci do gustu !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Matulina ma rozmazany make up... Wzruszająca historia, niezwykle piękna !!!

https://www.facebook.com/video.php?v=636788036351206&;set=vb.228452930580161&type=2&theater
 

 
W tym roku Mikołaj uznał Synusia za chłopczęcie dojrzałe emocjonalnie! Oprócz "pracowitej piły", wymienionej w otrzymanym liście, mieszkaniec lapońskiej chatki przyniósł Synusiowi kalendarz adwentowy. Rodzice byli bardzo dumni z Synusia, że (z małymi podpowiedziami) tak ładnie rozszyfrowuje cyferki. Pięknie odnajduje odpowiednie okienka, z dziecięcą radością otwiera je i z potężną satysfakcją konsumuje jedną tylko czekoladkę.

Jakież to urocze, pomyśleli dnia 06.12.2014. W dniu następnym cieszyli się, że Synuś bladym świtem dyktuje, którego dziś mamy. 08.12.2014 jeszcze nieco się cieszyli... Czekoladki utkwione pod kolorowymi okienkami zadziałały na Synusia jak narkotyk. Nagle otrzymał On pełne prawo do codziennego spożywana słodyczy - i to przed śniadaniem!

Rodzice zagwarantowali sobie codzienne pobudki bladym świtem, a właściwie to czarnym świtem... Dziecię otwiera swe oczęta przed godziną 6 rano i pierwszą i jedyną myślą pojawiającą się w Jego małej łepetynce jest myśl o - CZEKOLADCE !!! Z na wpół przymkniętymi oczami przebiega całą chałupę wykrzykując bieżącą datę... Do 24.12.2014 zostało jeszcze trochę... Wczesnych pobudek...



 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Matulinę opętała magia przedświątecznych przygotowań ! Tyleż pięknych dekoracji na innych blogach. Tyleż przepisów, cudownych wypieków, pierniczków… Tak ! Zrobię piękny, piernikowy domek - pomyślała matulina. W internecie jest tak wiele zdjęć i przepisów, na pewno uda się coś wybrać. O! Idealna:



Kolorowa, bajkowa, przywołująca wspomnienia z dzieciństwa… Będzie pięknie prezentować się na świątecznym stole ! Do środka włożymy świeczkę zapachową, stworzymy wyjątkowy nastrój, atmosferę ! Będzie wprost cudownie. Matulina widziała już w swych myślach urzeczonego Synusia. ..

Ze względu na obawy o brak precyzji – matulina zakupiła odciskaną formę do tworzenia chatki. W Synusiowej główce tworzyła napięcie. Opowiadała historię sposobu wypieku i dekorowania piernikowych chatek. Ustaliła, że chatkę zlepi samodzielnie, a dekorowaniem zajmie się wspólnie ze swym Dziecięciem. BOMBA! Kolejna atrakcja tworząca rodzinne więzi i tradycje!

Dziecię zostało odprowadzone do przedszkola, a matulina dziarsko przystąpiła do przygotowań! Rozgniotła ciasto, wycięła formy i wstawiła do piekarnika. W domu unosił się magiczny aromat pieczonego piernika… To są Święta! Nareszcie nadszedł czas wspólnego, świadomego uczestniczenia w wielkich przygotowaniach! Potem było studzenie wypieku, szykowanie lukrowego kleju, który wyglądał jak puszysty śnieg! Dekoracje leżały już na blacie, ciesząc matczyne oczy i serce…



Wprawne matulinowe ręce szybko zabrały się za pracę twórczą. Piernik pachniał, lukier skapywał i pokrywał piernikową chatkę. Było cudownie! Chyba odkrywam ukryte talenty – pomyślała rozmarzona matulina. Nagle! Ach, co to? Kawałek ściany się ułamał… Nie poddajemy się! Nie poddajemy się! Nie szkodzi, zlepimy lukrem. Dorobimy klej mocniej klejący. Ulepek gotowy, ścianka podklejona. Sklejamy wszystkie elementy. No nie najgorzej, nie najgorzej, myśli dumna matulina.

Nagle dach zaczyna się obsuwać… Komin jest krzywy i nie ma jak go przytwierdzić… Szybko łapany dach zostaje sklejony porządną porcją kleju. Obsuwa się ponownie. Domek zaczyna składać się z samego dachu… Łatanie lukrem, ściskanie i poprawianie powoduje łamanie się poszczególnych elementów…. Matulina nie poddaje się bez walki! Trzeba być wytrwałym w swych poczynaniach! Walka trwała i trwała! Aż powstał ostateczny wynik…

Nieco odbiegająca od wzorcowej, piernikowa chatka…



Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Słodycze... Są niezdrowe, psują ząbki, dostarczają też puste kalorie... Dają także wiele uciechy, są przyczyną westchnień i głośnych, mimowolnych mlaśnięć...



Synuś prowadzony był ścieżką zdrowia. Czyli najpierw nauka smaków słonych, owocowych, mięsnych, warzywnych. Kiedy już nauczył się spożywać takie produkty, powoli wdrażany był w poznawanie smaku łakoci. Matulina podejrzewała, iż właśnie ta technika pozwoliła utrzymać upragnioną równowagę. Dziecię smakowało słodkości z pewną dozą nieśmiałości. Z wyrazem podejrzliwości na twarzy. Obcy obserwatorzy otwierali ze zdziwienia swe paszcze, widząc, iż niemałe już dziecię nabiera na łyżeczkę porcję lodów, po czym wypluwa ją siarczyście z głośnym pomrukiem "Bleeeee"... BINGO !!! Trafiony, zatopiony. Nasz Synuś NA PEWNO nie będzie łasuchem !

Synuś dojrzał. Dojrzał do słodkich smaków. Stosowana w domostwie metoda wychowawcza "słodkie weekendy" skutkuje codziennymi pytaniami: "czy dziś jest weekend ? ". Pojawienie się w zasięgu wzroku smakołyku, w dniu poza weekendowym, wlewa do Synusiowej głowy coraz więcej oleju. W stronę matuliny, lub łojca, padają ciekawe propozycje - "możesz na chwilę wyjść ? "... "Wspólne" lepienie pierników sprowadza się do oblizywania łyżki z ciastem, zlizywania lukru z ozdobionych ciasteczek i wyjadania dekoracji... Pojemność dziuba okazuje się zaszczytna... Pomlaski, pomruki i słodki, niewinny uśmiech topią rodzicielskie serca. Weekend zaczyna się już jutro !!!

 

 
Jak zaprowadziło się dziecię do przedszkola, to wypada po nie wrócić. Matulina wracała po Synusia z duszą na ramieniu. Wchodząc do przedszkola usłyszała tajemnicze dźwięki, powtarzane jak mantra… Ach tak, to maluszkowe płuca osłabły i były w stanie wydawać tylko ciche pomruki.

Matulina otwarła drzwi do sali… W kąciku siedział jej słodki Syneczek. Usta w podkówkę, oczka podkrążone, delikatne posmarkiwanie pod nosem… Nie jest źle, pomyślała matulina. Najważniejsze to to, że Choposzek żyje! Obie gałki oczne łypią, są na swym miejscu ! Nos i uszy nie urwane ! Ukochany misio w jednym kawałku, a ubranie rozlokowane na odpowiednich częściach ciała ! Hallleluja, dzięki Ci o Panie !!!

Kiedy Dziecię zobaczyło matulinę, z dławionym szlochem podbiegło do jej ramion… W gardle matuli ponownie pojawiła się gula. Czas się zatrzymał… W uszach matuliny zabrzmiała pieśń z Gladiatora – „now we are free”…


Dziecię biegło wolno, jakby unosząc się w powietrzu. Stópki delikatnie dotykały przedszkolnej podłogi, bamboszki w muchomorki cichutko uderzały o posadzkę. Matka powoli rozpostarła swe ręce, zarzuciła złotowłose pukle . Ich oczy się spotkały, a na ustach pojawił się uśmiech radości. Bamboszki przyśpieszyły i Dziecię było tuż, tuż... Kiedy już do siebie dobiegli, mocno przytulili się do siebie. Pojawiło się błogie uczucie ulgi. Tkwili tak jeszcze przez chwilę, aby nasycić się swym spotkaniem i ukoić skołatane nerwy. A potem matulina ubrała swemu jedynemu Synusiowi berecik i paltocik i wymaszerowali z przedszkola w poczuciu szczęścia i radości...

Pierwszy dzień w przedszkolu za nimi…

  • awatar matulina: @Miodusiowa: Dacie radę, my też daliśmy :) Myślałam, że nie będę się denerwować, a jednak...
  • awatar Miodusiowa: Przeraża mnie to... My zaczniemy ta historie za rok :/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzień pierwszy. Matulina zaprowadza Synsuia do pięknego, kolorowego przedszkola. Przestępując próg budynku słychać wrzaski dobiegające z sal należących do maluszków… Słychać płacze i kwiki zarzynanych prosiąt. Słychać niemiłosierne, łapiące za serce okrzyki wołające o ratunek i pomoc… Synuś spojrzał głęboko w matulinowe oczęta i cicho szepnął „nie chcę tam iść”… Gula w matczynym gardle rośnie z rozmiarów kartofla do gabarytów dyni…

Zgodnie z instrukcjami zawartymi w audycjach radowych i telewizyjnych pożegnanie jest krótkie. „Dasz sobie radę, wiem, że się boisz bo to coś nowego. Będzie fajnie” mówi matulina przeciskając swój głos przez dynię… A potem otwiera bramy piekieł i wrzuca Synusia wprost do paszczy lwa… Przez chwilę, trwającą zaledwie ułamki sekund, matulina zdołała ujrzeć pole walki… Wyrywającą się z objęć opiekunki księżniczkę obdzianą w różową sukienkę… Walczącą o uwolnienie się z uścisku, z nadzieją w oku, że uda jej się przecisnąć przez uchylone na krótką chwilkę drzwi. Takich księżniczek i książąt było dużo, dużo więcej… Pojemność ich płuc jest niesamowita, natężenie dźwięku szokujące, a wola uwolnienia zaskakująca.

Tak oto, matulina pozostawia ten swój duży już Tobołek. Na środku sali. Wśród wrzasków, płaczów i obcych kobiet… Widzi wystraszone, niebieskie oczyska i… Zamyka drzwi mówiąc tylko, że wróci po Jego obiadku… Słone łzy spływają po matulinowych polikach… Synuś tego nie widzi… Matulina opuszcza teren przedszkola. Towarzyszy jej chór płaczących maluchów, przeżywających największy stres w swoim dotychczasowym życiu… Pośród obcych okrzyków matulina rozpoznaje cichsze od innych, ale znajome barwy… Słodki Synuś postanowił dołączyć się do „śpiewu”…
  • awatar matulina: @foxylady: z tym pawiem to ostro poszła :D Przez co te boroki i ich rodzice muszą przechodzić...
  • awatar foxylady: Ciężki początek. Będzie lepiej. Moja, jak zaczynała, to nawet puściła pawia na środku sali tak wyła. A teraz jej się podoba. Chociaż nadal w sumie zdarza jej się wyć. No cóż :D
  • awatar matulina: @PearlWorld: nawet nie wiedziałam, że będę to tak przeżywać. kiedyś, jak matki opowiadały, że stresują się pierwszym dniem ich przedszkolaka, myślałam, że są przewrażliwione... Masz babo placek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
No tak... Czasu minęło sporo. Nie kryję. Chłopczęcie podrosło. Kalafior zniknął. Synuś rozwija się przewspaniale. Jest oczywiście najinteligentniejszy, najpiękniejszy i najlepiej wychowany wśród wszystkich rówieśników stąpających po Kuli Ziemskiej !

Jako Matulina wielokrotnie obserwowałam inne dziecięcia. Takie potwory ! Takie niewychowane ! Krzyczące, pyskujące, wyrywające innym Aniołkom zabawki z ich bezbronnych, małych rączek ! Takie egoistyczne ! Wrzeszczące z bezwzględnym wyrazem ich dziecięcych twarzyczek: "To moje ! To moje ! "...
Ach Ci rodzice... Wstyd ! Tak mało czasu poświęcają na wychowanie swoich maluchów... Na tłumaczenie, wyjaśnianie.

Zupełnie coś innego niż u nas. Nasz Słodziulinek ! Taki wsłuchany w wyjaśnienia, wpatrzony w rodzicielskie oczęta, niezwykle posłuszny, ułożony. Wyraźnie widać jak wielu rodziców bardzo zdawkowo podchodzi do tematu wychowania, zapobiegania, rodzenia w dziecku ciepłych uczuć i wyrozumiałości wobec innych ! Na łatwiznę idą !!!

Aż nadszedł... Zgodnie z książkowymi zapowiedziami... Pojawił się niespodziewany, choć spodziewany zgodnie z wytycznymi audycji radiowych i telewizyjnych... Oto jest! BUNT DWULATKA

"To MOOOOOOOOOJEEEEEEEEEE!!! " "Ha-ha-ha" - chlis Matulinę po łbie... "NIE IDĘ !!! ", "NIE LUBIĘ!!!", "AAAAAAAAAAAAAAAAA !!!!" "Mama jest GŁUPIA !!!", "NIE LUBIĘ CIĘ!!!!", "CHCĘ INNĄ MAMUSIĘ!!!! " "."ODDAJ - TO MOJE", "BAM po łbie kogo popadnie !!!", "HA-HA-HA Kociczku" - chlis kotkowi piłką po plecach !!!

No tak... Świetnie sobie Synusia wychowaliśmy... Zaszczepiliśmy w Nim ciepło i wyrozumiałość...Jest taki łagodny, wrażliwy, usłuchany... Nie to co inne potworki...

  • awatar matulina: @foxylady: no coś się popierdzieliło ( jak zaobserwowałam nie tylko u mnie ) z tymi wpisami i usunęłam poprzedni i wklepałam na nowo. Witam Cię :*
  • awatar matulina: @Błażkowa: dziękuję :) Musimy przetrwać bunt, potem będzie słodko, potem następny i tak naprzemiennie. Podobno najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat ;) Nad książką może pomyślę, ale to już poważna sprawa. Nie takie pierdu-pierdu na blogu ;)
  • awatar matulina: @isseut: no to czekamy z utęsknieniem na wrzesień... :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jakiś Choposzek myszkuje mi po mieszkaniu !!! W zielonych porciaszkach, umorusany buraczkiem!!! W kapcioszkach z ciuchcią, która robi: "puf-puf"...

Tyle dni nie pisałam, aż okazało się, że w domu mam Synusia - Choposzka. Nie dzidziusia !!!

Jak to się stało ??? Jak z tego tobołka co sama łepetyna wystawała - powstał zapinkalający po chałupie łobuz ??? Nie wiem... Całkiem dziwna sprawa, że przez niespełna 200 dni czołgający się i śliniący Baleronik przeistoczył się w tuptające i śliniące Chłopczęcie. Tak, tak... Śliniące !!! Zęby !!!! Gdzie są te nowe zęby ja pytam ??? Bo przecież Chłopczęcie marudzi/ślini się/mamla misia/źle śpi/ za dużo śpi/jest nie w sosie/pyskuje - bo na pewno idą mu zęby !

Z drugiej strony to dobrze, że ma ich dopiero 8 - zawsze mamy wymówkę. Jak już wszystkie wylezą to trudno będzie znaleźć sensowny powód wszystkich niedogodnych zachowań Synusia ! Bo przecież tak bez ząbkowania to mamy w domu Anioła !!! Usłuchanego, kulturalnego, żyjącego zgodnie z naszymi planami i grafikiem dnia !!! A że prawie non-stop ząbkuje, to bywa trochę inaczej !!! Aż dziwne, że tylko 8 zębów z tego wyszło...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (17) ›
 

 
Matulina została zmotywowana przez "Pompolinę" do napisania notki

U nas zmiany rozwojowe - jak to wśród małych Bąboladów bywa. Synuś przeistoczył się z Baleroniorza w Szczuplaka-Sumaka. Zapinkala taki długas na czworaka po chałupinie. Spożywa mikronowe paproszniki z podłogi... Im mniejszy paprosznik - tym większa Synusiowa satysfakcja ! A matulina ma przed oczętami te swoje ( i nie tylko swoje ) bose sery, które plaskają po tej oblizywanej podłodze... No cóż, może dzięki temu lepszy aromat do degustacji...

Synusia wszędzie pełno, strzela uśmiechy i ogólnie jest pogodnym Szczuplakiem-Sumakiem
Uśmiechy nabierają dodatkowego charakteru, dzięki charakterystycznej szczerbie między jedynami

Spać nam daje! Z wyjątkiem ząbkowania i chwalenia się przez nas, że Synuś daje nam spać. Więc dziś prawdopodobnie noc z pobudkami

Do wieprzuchowych zapędów dorzuciły się krowie pasje. Synuś bardzo chętnie, podczas piknikowania się na kocyku, przeżuwa okoliczną trawę i chwasty. Daje Mu to wiele radości, a matulinę przysparza o zawroty głowy. Kwiatów domowych Synuś jeszcze nie przesadza.

Apetyt warchlęcia. Dziś Synuś zapoznał się ze smakiem kiszonego ogóra. Cała sztuka tegoż produktu została przez Niego wymamlana i zeżarta bez mrugnięcia okiem!!!

Kacholin zmniejszył znacznie asymetrię, ale coż tam asymetria. Synuś łupie makówą po domowym wystroju i umeblowaniu, bez szwanku na swym czerepie!!!

Przemy do przodu! Matulina z Łojcem obracają oczętami i łepetynami na lewo i prawo, trza jednak się cieszyć z aktywności Potomka!!!


P.S.
Matulina tęskni za czasem na czytanie Waszych blogów. Pozdrawiamy Was całą naszą familiją!!!
  • awatar Błażkowa: pozdrawiamy ;)
  • awatar Luiza -mama i kobieta: Marcinek też zajada się różnymi paprochami....I jak już coś da do buzi to za nic w świecie nie da sobie wyciągnąć;( Pozdrówki
  • awatar nesea: zapraszam na nowootwartego bloga i do śledzenia wpisów.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Baleroniorz rośnie i robi się słodki jak z miodu !!! Ma już ponad 9 miechów !!! Pięknie siada, pełzakuje i robi żabie skoki Jest już tuż, tuż do raczkowania !
Synuś zajada słoiczki i podjada rodzicom z talerza. Na widok jedzenia aż ślinka mu kapie Chłopczęcie posiada pięć sztuk zębolinów i bajeruje matulinę i Łojca na całego !!!
Kacholin znosi bardzooooo dobrze! Już nie raz matulina zaryła kapucyną Synusiową w "dach" auta - podczas lokowania i wynoszenia Ballerona z fotelika samochodowego... Tak więc kachol jest wspaniałym rozwiązaniem - nie tylko na kalafiorowy łeb

Matulina w pracy ma dużo obowiązków, allegro się rozkręca, a każdą wolną chwilę stara się poświęcać swojemu Synusiowi i Łojcu !!!

Kolki, nieprzespane noce, przemęczenie - to wszystko zaczyna być tylko wspomnieniem ! Nareszcie mamy w domu różowego bobasa !!! Z różową dupką, kudełkami na kapucynie i rozbrajającym uśmiechem
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Matulina z Łojcem i zakacholowanym kalafiorem Synusia powrócili z podróży. Po przebyciu ponad 500 km, zapoceni i umęczeni - postanowili zafundować swemu Dziecięciu spacer. Łojciec zabrał się za wynoszenie do chałupy bagaży, a Matulina pocisnęła z Baleronem na spacer. Licząc na relaksację, uspokojenie skołatanego serca oraz ululilowanie strapionego podróżą Bąbelasa...

Pierwsza prosta. Chodnikiem przemyka czarny kot... Matulina myśli - eeeeee, w zabobony nie wierzę ( coż za naiwna kobieta ... ).
Dziecię powoli zaczyna się wprowadzać w stan przedsenny. Po 20 minutach wysłuchiwania Synusiowego kwiku wyciskanego wprost do matulinowej małżowiny usznej ( podczas ostatnich kilometrów podróży samochodowej )- taki widok wzbudził w matulinie roztkliwienie...

Matulina długo swego serca nie nacieszyła nadzieją. Zza rogu wyjechała banda młokosów na rowerach: z głośnym rykiem imitującym syreny pojazdu policyjnego ... "ŁIŁUUU ŁIŁUU !!!".
Zrelaksowany Synuś rozwarł swe oczęta i zmarszczył usteczka w podkówkę. Matulina przystąpiła do szybkiej ewakuacji !! Przygaziła z wóziorem i umknęła łobuzom !!!

Synuś z matuliną powrócili do relaksacji. Zza kolejnego rogu wyskoczyła ta sama banda rowerzystów ze "śpiewem" na ustach". Wrrr... Wrrr... Pomyślała matulina... Nie ma co kręcić się po blokowej okolicy... Umknę przed natarczywością hałasów na pobocza osiedla !!!

Rozpisywać matulina się nie będzie.... W skrócie:
- mijając odwiedzany przez klientów raz na ruski rok sklep z kosiarkami do trawy - trafilim z Synusiem na testowanie takowej kosiarki,
- dobiegając do mało ruchliwej uliczki spotkalim huczący traktor,
- Tuż przy naszym lulilolankowym wózeczku przystanęło auto, które testowało dźwięki wydawane podczas wielokrotnego pociskania pedału gazu,
- za autem nadjechała banda ulubionych, ryczących rowerzystów,
- stojąc na czerwonym świetle, przy pasach, mieliśmy okazję z łapiącym fazę Synusiem doprowadzić się do palpitacyji sercowej. Ruszające z rykiem motory sprawiły, że mielim ochotę spieprzać kaj pieprz rośnie !!!

Relaksacja po zbóju !!!Nici z drzemki...

Czy czarny kot, zachodzący drogę, przynosi pecha ???





  • awatar kaminkowa: nie wierze w te zabobony :)
  • awatar ajko: ...no niezle, hehe :) Ja niby w zabobony tez nie wierze, ale jak mi dzis czarny kot przebiegl przez droge w ktora skrecalam, to obeszlam ten kawalek trawnikiem co by losu nie kusic :P
  • awatar matulina: @Luiza -mama i kobieta: prywatne się nie liczą ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Matulina musi oficjalnie się przyznać, że miewa chwile załamań ! Matulina nie jest twarda jak stal !!! Bywa, że łza spływa z Jej krótkowzrocznej gałki ocznej, że samoistnie przymarszczone czoło marszczy się dodatkowo w grymasie smutku połączonego ze złością ...
Matulina czasem zaklnie pod nosem, mruknie, warknie ...
Matulina ma czasem ochotę wybiec, uciec, wrzasnąć na całe osiedle !!! Chwycić łopatę i kopać swój przyszły kurhan ! Palnąć sobie w łeb tą łopatą i legnąć na wieki w tymże kurhanie !!!

Zaraz jednak przed Matulinowymi oczętami staje obraz dzielnego Łojca !!! Warzącego nieosoloną, wodną zupę! Łojca powracającego z roboty do chałupy pełnej kolkowych wrzasków !!! Łojca wysłuchującego matulinowych żalów !!! Łojca bliskiego załamaniu, a mimo tego - wspierającego matulinę w każdej sytuacji !!!

Matulina widzi również w swej głowie Synusia. Szczerzącego ( obecnie ) dwie dolne jedyny ! Synusia chichroka !!! Synusia przytulaka !!! Synusia z wielkimi, niebieskimi oczyskami, które wpatrują się w matulinę !!! Synsuia gimnastykującego się akrobatycznie w swym łóżeczku !!!


Kurhan musi poczekać !!! Matulina nie ma czasu na roztkliwianie się nad takim, a nie innym losem !!! Chłopy potrzebują Turbo Dymo Matuliny !!! Matulina potrzebuje zaś swych Turbo Dymo Chłopów !!!


W rodzinie siła !!! Wykonamy 200 % NORMY !!!
  • awatar lato: @ajko: a jak !!! Do przodu !!!
  • awatar lato: @isseut: co tu ściemniać - macierzyństwo ma tez i ciemne strony !!! ;)
  • awatar ajko: ...dasz rade Kochana !!! Jutro wstanie nowy, lepszy dzien, a problemy nie beda trwac wiecznie :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Miały rację Mateczki, które pisały, iż drugi ząbek jest w drodze !!! Kolejna dolna jedyna łypie nieśmiało zza dziąsła !! Atrakcje nocne - co godzinne wybudzanie, jak również i dzienne - w postaci koncertów ze stałym tekstem : "YYYYYYYYYYYYY !!!"- za nami.

Wyjazd do Berlina tuż, tuż ... Matulina i Łojciec zaczynają dopuszczać do swej świadomości myśl - co przed nimi ...
Pakowanie ... Kilkugodzinna wyprawa autem, czterodniowy pobyt w obcym miejscu, pierwsze noce w łóżeczku turystycznym, badania, Synusiowe poznawanie się z kaskiem ...

Nie będzie lekko, ale Synuś od pierwszych swoich dni nas hartował Damy więc radę - innego wyjścia nie bierzemy pod uwagę !!! Jak to pięknie określiła foxylady:

"Na pohybel kalafiorowi !!!!"
  • awatar ajko: ...powodzenia :*
  • awatar lato: @Pani Krecikowa: Rumienię się, rumienię !!! Przyznam, że bez Łojca byłoby pewnie trudniej ... Na szczęście oboje się wspieramy i staramy na wszystko spoglądać z przymrużeniem oka. Lamenty w niczym nam nie pomogą ... :*
  • awatar lato: @czarownica86: @whyte: @.Kia.: @myyysz: @Pompolina: @foxylady: Dziękujemy Dziewczęta !!!! Dajecie nam siłę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
No to niusss nad niusssy... Synuś pokonał praktycznie asymetrię dotyczącą Jego ułożenia ! Pozostał JEDYNIE nawyk przechylania główki w jedną stronę ... Da się wyplewić ćwiczeniami.

Pozostał Mu też krzywy kalafior - w sensie głowy ... Kalafior razi ... Kalafior wykręca matuline i Łojcowe serce ... Kalafior miał się ukulać w piękną, kształtną makówę. Ćwiczenia miały zdziałać w tym temacie cuda !!! Tak jednak nie jest ...

Pozostało klepanie po kalafiorze patelnią LUB - terapia kaskowa. Obraliśmy metodę pozbawioną przemocy w rodzinie !!!

Matulina i Łojciec - po szeregu konsultacji - posłali foty kalafiorowej makówy Synusia do kliniki w Berlinie. Lekarze odpisali ...
8 maja rodzice i Kalafiorowy Synuś jadą do Berlina ...

Jeśli kalafior nie zmieści się w przedziale oznaczającym asymetrię mieszczącą się w normach - kalafior zostanie "zakaskowany" ...

Nie chcemy aby nasz Synuś miał smutny żywot, aby był w przyszłości dyskryminowany ze względu na kalafior. Synuś jest dla nas najpiękniejszym Dziecięciem pod słońcem. Obcy, koledzy z przedszkola,podwórka, szkoły - mogą mieć jednak inne zdanie na ten temat ...

Ajjjj !!! Rodzicielstwo bywa słone, ale co tam ... Damy radę !!! Jeszcze nigdy nie byłam w Berlinie ... Synuś też Trzeba znaleźć pozytywne strony w każdej sytuacji !!!


Jadymy więc niebawem tam : http://www.cranioform.de/pl/dla-rodzicow/leczenie.html

Jak na razie wciąż z jednym zębem
  • awatar lato: @CalySwiatKarli: @Błażkowa Mama nawiązuje do dodatkowego nawyku Synusia - przechylania łepetynki w jedną stronę :)
  • awatar lato: @CalySwiatKarli: damy znać, dziękuję bardzo za informacje i wsparcie !!!! Damy radę - Wasz przykład daje siły :D
  • awatar CalySwiatKarli: @Błażkowa Mama: nie chodzi o przechylanie główki ale o to że główka jest zdeformowana, odkształcona przez układanie na jedn bok. Moze to np doprowadzić do przesunięcia pnia czaszki i wtedy mamy deformacje twarzoczaszki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (26) ›
 

 
Momy zęba !!! Tak, tak ... Matulina wróciła do pracy - więc Synuś za karę wywalił pierwszego zęba przy Niani !!! Czego innego można by się po Lontrusie spodziewać ???? Witaj dolna jedyno !!!
Teraz Synus będzie witał matulinę skubaniem !!!
 

 
Ło Pierniku piernikowy ... Jutro matulina porzuca swe anielskie Dziecię i powraca na pełny etat do pracy ...
Co czuje matulina ??? Radość i smutek, podekscytowanie i obojętność, stress i luz ... Wszystko na raz czuje matulina, bo matulina zawsze była pokręconym dziecięciem, dziewczęciem, kobieciną ... Matulina da radę. Synuś da radę. Niania da radę. Wszyscy mamy mambę ...


Co do Synusia ...

Zęby !!! Zęby Synusiowe prą już od 3 miesiąca żywota Potwornickiego ... Do tej pory, po kilku gorących akcjach, Synuś wciąż należy do DZIĄŚLAKÓW !!! Matulina z Łojcem już przywykli do oczekiwania na zęba ... A niech se siedzi każdy z osobna w dziąśle. Przynajmniej Synuś nie będzie matuliny obgryzał - bo ostatnio lubi matulinę kąsać dziąślakami po udzie ...

Rogal !!! Rogal Balerona zanikł. Synuś stał się prawdziwym sportowcem. Rodzina wpadła w euforię !!! Już nawet planowaliśmy posłać Synusia na zajęcia dla lekkoatletyków, ewentualnie popchać Go w kierunku kulturystyki ... Cóż więc stało się w ostatnich dwóch tygodniach ??? Jo nie wiem jak to Synuś robi, ale ROGAL się pojawił ... Może zamiast zębów. A może Synusiowi szkoda żegnać się z "prywatnym trenerem". W każdym razie Synuś zyskał sprawność + ROGALA. No i trza nadal jeździć na gymnastykę i ćwiczyć Balerona w chałupie ...



Rytm dnia !!! Rytm dnia powoli powrócił do normy, ale któż to wie na jak długo ... Co parę nocy Synuś budzi się kole 4 i woła jakąś Babę ... Nie wiem którą, bo mówi ogólnikami ... BA-BA, BA-BA ... Woła ze 40 minut, baba nie przychodzi, więc idzie spać ... Gdybym tak wiedziała o kogo chodzi ...


Wymiary !!! Synuś przystopował z tuczeniem się na tucznika. Waży 8,700 kg i jak któraś dośwadczona Mateczka pisała w komentarzach, od jakichś 2 miesięcy stoi w miejscu i nie trzeba inwestować w nowe odzienie z tego powodu. Znalazł się za to inny powód, o czym niżej ...

Jedzenie !!! Mimo, że na butelce od 2 miecha życia, jeść co innego zaczął kole 6 miecha. Głownie z powodu kolek. Obecnie Hrabia jest zapoznawany ze smakami. Dożywianie opiera się na podawaniu łyżeczki z różnymi różnościami. Odkryłam ciekawą tendencję Synusiową ... Synuś UBÓSTWIA mówić z pełną buzią. Wprost kocha. Piszczeć, miałczeć i znowu wołać tą Babę ... ( Co za baba ???). W efekcie matulina mimochodem również degustuje potrawy Synusiowe. Z lekka przeżute Jego dziąsłem ...

Z nowinek to chyba wszystko. Zapewne Synuś wymyśli kolejne ... Trzymajcie za nas kciuki ! Otwiera się nowy rozdział naszego żywota.

  • awatar matulina: @ajko: powrót nawet całkiem fajny, a ja mam odskocznię od codziennej rutyny ...
  • awatar matulina: @Rybcia27: czyli Tobie tez przydałby się fartuszek ochronny ;)
  • awatar ajko: ...haha, moj tez najwiecej "gada" z pelna buzia. Jedzenie jest wszedzie :D I tez widze, ze przystopowal z waga. Na domowej ma ok 8.600 Nie zazdroszcze powrotu do pracy, choc pewnie synus sie troche "usamodzielni" i wyjdzie wam to na dobre ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Ja pierdziu ... Matulina dostaje psychozy. Synuś powoli powraca do formy. Ostatnią noc wystarczyło wstać do Synusia-Gogusia jeno 2 razy... Zmiana czasu na letni była dla rodziców ogromną nadzieją... Synuś ma tę nadzieję w swojej obesranej dupinie ... Budzi się o 5.30 pokrzykuje, popiskuje i wali maślane kupska ... Tak - MAŚLANE !!! O takim właśnie aromacie, który matulinę przyprawia o torsje ... Tym bardziej, że masło nie jest pierwszej świerzości - ino zjełczałe. Domysły wiodą ku kukurydzianym chrupom, które Synuś od kilku dni zachłannie pochłania. Te - w połączeniu z ząbkującą bieguną - dają efekt zjełczałego smarowidła Mamy do wyboru - KWIK ząbkującego potwora lub zjełczałe masło. Na chwilę obecną matulina zezwala na skrobanie dziąsłem po chrupku ...

Poza tym Synuś oderwał się od cudnie zachwalanego rytmu dnia ... Awanturuje się na spacerach !!! Buntuje przeciw siedzeniu w wózeczku i stałym porom drzemek !!! Wszystko jest zmiksowane, popierpapnione i doprowadzające matulinę wraz z Łojcem do obłędu.

Matulina nawet pomyślała przez chwilę, że wymknie się niepostrzeżenie, pozna jakiegoś milionera, który zabierze ją na wyspy bahama-rama ... Ale przypomniała sobie, że szóstka weidera nie została wdrożona ... No i chyba milioner nie pójdzie w taki układ bez tej szóstki. Więc pozostaje wdrażać szóstkę w życie, albo poddać się i nadal biegać z obłędem w oczach. Na razie pozostaję przy opcji namber dwa. Innych pomysłów brak

Czyż nie jest cudnie, kiedy dziecku wychodzi kilka zębów równocześnie, a przy okazji jest na etapie skoku rozwojowego ??? Kocham te kukulacje-kumulacje, kocham ambicję naszego Synusia !!! Że taki nieprzeciętny, że tyle chce robić w swoim i naszym życiu !!! Aj lowju życie !!!



HELP !!! HILFE !!! RATUNKU !!! JATAJATAMAN !!!



Jako bonus dodaję mój dzisiejszy Outfit !!! Znajdź różnicę Ja spostrzegłam ją podczas zamiatania, po 4,5 godzinach chodzenia w outficie
  • awatar matulina: @ajko: dam Ci upust za motywację :P
  • awatar matulina: @bazio: też mnie ucieszyły ;) takidrobiazg, a poprawia humor na resztę dnia :P
  • awatar ajko: @lato: ...wystaw, wystaw. chyba sie zdecyduje :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Matulina jest w rozsypce ... Trzy dni trzyma Matulinę mocna infekcja Łeb jak sklep ... Oczu nie widać, w gardle płomienie ... Synuś postanowił dzielić z Matuliną marny los i popchnąć nieco sprawę Jego ząbkujących dziąślaków ...
Matulina z Łojcem na weekend dostali ataku stressu, gdyż Synuś ukochany zaczął porządnie chyrlać - i bynajmniej nie był to Jego popisowy numer ( od jakiegoś czasu ściemniał, że kaszle ). Kaszel nie był udawany - dowodem są jego nocne ataki
Matulina zebrała więc Opryszka do przychodni. Synuś nie raczył, ani kichnąć, ani kaszlnąć, ani smarnąć ... Wieprzór ... Diagnoza - ząbiory cisną !!! Matulina powróciła więc szczęśliwa do domu, nie wiedząc co ją czeka ... Cieszyła się, że to nie choroba, jeno jakiś tam ząb ... Jak tylko nadeszła niedzielna noc, z perspektywą samotnego poniedziałku ( czytaj - brak dodatkowego wsparcia )- Synuś się zaślimtywał, zacharywał, zakaszliwał i zastękiwał. Łojciec z Matuliną doglądali Synusia, psikali sadystycznie w nochala, Łojciec odsysał smary ... Noc jakoś zleciała Synuś o poranku był Aniołem nad Anioły. Jak tylko Łojciec poszedł do pracy - Synuś rozpoczął lamenty, dawno nie słyszane WRZASKI i piski. Walnął dodatkowe porcje kupy, nasmarał na matulinę i zaszantażował ją !!! Jeżeli matulina nie będzie nosić po chałupie Kloca o wadze 8700 gram - Kloc nie zaśnie jeno będzie KWICZAŁ !!!
Matulina ze łzami katarowymi, czerwonym nosem i piekącym gardłem - cisnęła po chałupie ze swoim Szantażystą ... Szantażysta zamykał swe niewinne oczęta, lecz gdy tylko matulina schylała się z Synusiem nad Jego łóżeczkiem - nastawały kolejne salwy RYKÓW !!!
Obecnie jesteśmy na etapie - Kloc śpi w łóżeczku ... Co będzie dalej, czas pokaże ... Każda sekunda jest jedną wielką niewiadomą !!! Przynajmniej matulina nie ma czasu poczuć się chora
  • awatar lato: @ona...: trzymaj się dziarsko ! Damy radę ;)
  • awatar Onaaa...: przechodzimy to samo:)
  • awatar lato: @whyte: Synuś jest niepowtarzalny ;) Poczekaj, poczekaj - Twój Pamsi jeszcze Ci pokaże - niech no tylko zębiory pocisną :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (29) ›
 

 
Matuliny i Łojcowie!!! Piszę bo muszę Wam polecić zabombiarską książkę !!! Pomaga w tematach karmienia, usypiania, wychowania !!!
Sprawdzona na skórze Synusiowej !!! Pomogła ocalić resztki włosów na mej głowie ( zaprzestałam je rwać ).
Od chwili pojawienia się Synusia na świecie korzystałam z pomocy rewelacyjnej księgi, którą pożyczyła mi koleżanka. Przyda się ona wszystkim mamom, które posiadają Dziecięta w wieku 0-3 miesiące:



GŁÓWNE EFEKT:
- Synuś już w wieku 3 miesięcy potrafił sam zasnąć w łóżeczku,
- Synuś w wieku 3,5 miesięcy spał w swoim łóżeczku w osobnym pokoiku,
- Synuś prowadził regularny tryb życia


Matulina stosowała się do niej, jednak nie w 100 %. Po pewnych niedociągnięciach pojawiło się więc kilka kłopotów. Między innymi Synuś zasypiał wieczorem, jednak budził się koło godziny 4/5 rano. Matulina lub Łojciec pędzili więc do Niego i 2 h Go zabawiali, aż Klops zasnął. Synuś żarł też w ciągu nocy, mimo skończonych 4 miesięcy.

Na ratunek przyszła kolejna książka, tej samej autorki. Polecana mamom Dzieciąt w przedziale wiekowym 3 miesiące do 2 lata.




Od tygodnia wprowadzamy "kosmetyczne" poprawki w naszym rytmie dnia.
EFEKT po tygodniu stosowania się do porad:

- Synuś idzie spać o 19
- Synuś jest "tankowany" na śpiocha ( nie budzimy Go wtedy ) o 22
- Synuś czasem przebudza się koło 4 rano, a my nie pędzimy już do Niego. Popiszczy ( nie mylić z płaczem ), pogada, pobawi się sam i zasypia.
- Synuś budzi się o 6 rano
- Synuś je regularnie 6 , 10, 14, 18 i tankowanie o 22
- Synuś zalicza w ciągu dnia 3 drzemki o tej samej porze - 2 trwają ponad 1 godzinę, ostatnia około 40 minut !!!
- Synuś jest szczęśliwy, pogodny, zaczyna dobrze tolerować rozszerzanie diety !!!
- Rodzice mogą wszystko sobie zaplanować, wiedzą kiedy czego się spodziewać !!!

POLECAM w 100 %. Bez mrugnięcia okiem !!! Ja zamówiłam drugą książkę w empik.pl, ale pewnie obie są dostępne we wszystkich dobrych księgarniach !!!
  • awatar matulina: @Madgat: polecam i wierzę, że znajdziesz rozwiązanie !!! Trzymam kciuki za konsekwencję, wytrwałość i osiągnięcie celu !!! :)
  • awatar matulina: @foxylady: karmię już butelką, ale w książce pisze oczywiście i o karmieniu piersią :) Polecam bo docelowo - od 4 miesiąca życia dzidzi, karmienie ma przebiegać co 4 h bez względu na sposób karmienia ( pierś/butelka ). W książce pisze jak "zaprogramować" Dzidziusia na takie karmienie .
  • awatar foxylady: @lato: a ty naturalnie karmisz i tak ci śpi? Ja mam karmienie 23,2,4,6,8 jak w zegarku z tym, że moja ma 10 tygodni
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Matulina zasugerowała się jakiś czas temu którymś z blogów i zakupiła z Łojcem prezent dla Synusia. Synuś otrzymał Go "Pod Choinkę" . Przy uruchomieniu ryczał jak bóbr ... Kwicał, awanturował się ...
Rodzice pomyśleli: dupina blada ... Zabawka miała odciążyć rodzicielskie głowy i ręce. Zabawić małego Terrorystę choć na jakiś czas ...
Terrorysta się na nią obraził. Matulina postawiła ją więc z boku, tak aby Synuś mógł na nią ukradkiem zerkać. Po jakichś 2-3 tygodniach zerkanie zamieniło się we wgapianie. Matulina podsunęła zabawkę Synusiowi. Synuś usiłował swymi łapkami dosięgnąć do "oceanu". Ciężko jednak to wychodziło ( słabe napięcie mięśni ... ).

Cóż stało się po wprowadzeniu zajęć z "Trenerem" Synusia ??? Synuś się przy "oceanie" rozhulał na maxa Maca go, uderza, kopie zapoconymi stopidłam, rozmawia ze sprzętem, uśmiecha się do niego. Gaworzy, pokrzykuje, pohukuje, kaszle do niego i śmieje się w głos. Poprostu szaleje na jego punkcie!!! Wręcz dopomina się zabaw z oceanem !

Czy nareszcie matulina może mieć z głowy Synusia na jakąś chwilkę ??? Odpowiedź brzmi : NIEEEEE !!!

Synuś naparza łapskami i stopami na "ocean" z takim impetem, że matulina musi być przy każdej zabawie osobiście obecna - zapierając swymi kobiecymi udami cały osprzęt. Jest on na tyle lekki, że Synuś podnosi Go stopami, przesówa, przerzuca i całość furga nad ciałem Dziecięcia jak latawiec na wietrze!!!

Zabawka godna polecenia, daje radość bobasowi, ale w naszym przypadku wymaga bezwzględnego nadzoru i zaporu



  • awatar czarownica86: mamy taki jeszcze po Wiktorze i Filip poki co wgapia sie w niego nie jarzy albo nie ma checi zabawy nim
  • awatar matulina: @Iśkaaa: ma 2 w 1 - mamę u boku i świetną zabawę ;)
  • awatar matulina: @bazio: haha :) z tymi Klopsami to ciężko wyczuć co im przypasi .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Doigrał się. Doigrał się Gagatek jeden !!! Sam sobie winien. Mlaski Synusiowe pozwoliły matulinie podjąć męską decyzję i eksmitować Synusia do Jego pokoiku. Po ponad 3 miesiącach okupacji sypialni rodziców - Synuś został oddelegowany do pokoiku obok !!!
Noc nr 1 ??? Synuś posiadał pełną świadmość obecności elektronicznej niani . Wzorcowo serwował w jej kierunku oddźwięki pomlasków !!! Tak, aby rodzice nie odczuli zanadto Jego nieobecności !
W środku nocy zapodał również rozklejającą i krojącą matczyne serce wersję płaczu. Kwilenie bynajmniej nie było wynikiem tęsknoty za matuliną ... Matulina przybyła, utuliła, a Synuś spojrzał tylko na nią i ekspresowo zapadł w sen . Chyba chciał szybko się pozbyć jej obecności. Wynika z tego, że płacz Synusia był najpradwopodobniej płaczem wzruszenia - wywołanym poczuciem wolności !!!
Kolejne noce przebiegały nadzwyczaj pięknie. Czułość "niani" została ustawiona na niższy poziom, dzięki czemu mlaski zostały w głośniku zniwelowane !!!
SYPIALNIA odzyskana !!! Koniec pielgrzymek !!!
Postęp ??? !!! Trudno w to uwierzyć, ale najwyraźniej TAK !!!
  • awatar matulina: @myyysz: Proszę o nagłośnienie sprawy !!! Czego ja nie zrobię dla kariery w TV !!!! :P
  • awatar matulina: @Bogdan Wetzel: na samym początku, kiedy Bąbelek był maciupki - łatwiej było mu zapewnić bezpieczeństwo u naszego boku. Teraz już jest na tyle duży, że świetnie zniósł przeprowadzkę, a na tyle mały, że nie czuje się porzucony !
  • awatar matulina: @Pani Krecikowa: dziękuję :) Widzę, że decyzja była jak najbardziej trafna !!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
KOBITY !!! Kupiłam gaciorki ...
Spodenki Odchudzające -Neoprenowe
Rozmiar L :

http://mmo.pl/64-spodenki-odchudzajace-neoprenowe.html

Są za duże Może któraś z Was jest chętna do odkupienia ??? Cena 35 zł + 12,00 zł koszty przesyłki. Oryginalnie zapakowane .
  • awatar lato: fajny ze mnie gość ;)
  • awatar Gość: @* Żmija Niczyja *: znaczy się, że chcesz je zapocić ??? :P
  • awatar * Żmija Niczyja *: nadpizdzie mi sie zapoci na amen ale bym zaryzykowała :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›